Czy łódzcy archeolodzy znaleźli ślady dawnej kradzieży?

W czasie badań weryfikacyjnych gródka stożkowatego w Małkowie niedaleko Warty, ekipa prowadzona przez prof. Annę Marciniak-Kajzer odkryła interesujący zbiór zabytków. Były to: ostroga z gwiaździstym bodźcem, grot bełtu z tuleją, zgrzebło, sierp i gwóźdź.

Przedmioty te spoczywały na małej przestrzeni, około 50 cm pod powierzchnią ziemi, w skupisku, którego średnica nie przekraczała 60 cm. Z pewnością nie leżały w tym miejscu w czasie funkcjonowania średniowiecznego dworu.
Jak więc się tam znalazły? Mamy na ten temat następującą hipotezę. W 1937 r. badania weryfikacyjne przeprowadził tu Gabriel Leńczyk. Pomagali mu robotnicy pochodzący z okolicznych wsi. W czasie badań odnaleziono liczne militaria i dwie monety. Być może już po zakończeniu prac, któryś z robotników powrócił aby przeprowadzić własne wykopaliska. Nie wiemy, czy odnalazł coś cennego, co mógł zabrać. Najwyraźniej jednak zardzewiałe żelazne narzędzia, ostroga czy grot, nie okazały się wystarczająco cenne i zostały ponownie zakopane.
Możemy żałować tego, co mogliśmy stracić, ale cieszymy się z tego, co przetrwało – zobaczcie pierwsze zdjęcia.