Na tropie zbrodni hitlerowskich

Projekt pod kierownictwem:
dr. Olgierda Ławrynowicza

Obok badań gabinetowych dotyczących uzbrojenia średniowiecznego dr Olgierd Ławrynowicz uczestniczy od kilku lat w badaniach z zakresu archeologii najnowszej. Już jako student brał udział w badaniach w Lesie Katyńskim, prowadzonych przez prof. dr hab. Mariana Głoska. Także u boku Profesora, wraz z dr Piotrem A. Nowakowskim, w latach 2008-2009 prowadził badania na terenie poligonu Brus w Łodzi, miejscu zbiorowych pochówków przedstawicieli inteligencji łódzkiej, rozstrzelanych przez Niemców w pierwszych miesiącach II wojny światowej oraz pochówków ofiar powojennego terroru komunistycznego. W roku 2010 kierował poszukiwaniami i badaniami śladów represji niemieckich na terenie zespołu pałacowo-parkowego w Lesie Natolińskim w Warszawie, zakończonych zlokalizowaniem i przebadaniem pierwotnego miejsca pochówku kilkunastu osób rozstrzelanych w dniu 13 listopada 1939 r., m.in. znanego krytyka literatury Rafała Blütha.

W latach 2011-2012 r. prowadził badania archeologiczne w lasach zgierskich: w Lesie Okręglik oraz w Lesie Lućmierskim (ryc. 1). Celem obu projektów była weryfikacja danych dotyczących obecności zbiorowych pochówków ofiar represji niemieckich z okresu II wojny światowej, a także poszukiwanie informacji mogących przybliżyć okoliczności zbrodni. Informacje zawarte w publikacjach naukowych oraz aktach śledztw prowadzonych przez Okręgową Komisję Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Łodzi były bowiem niespójne, a niekiedy wręcz sprzeczne. Niemniej dokumenty te stanowią bogaty zasób informacji pomocnych przy lokalizowaniu mogił, w określaniu czasu ich powstania oraz liczby i tożsamości ofiar w nich pochowanych.

Oba lasy zgierskie w świadomości zbiorowej kojarzone są z początkowym okresem wojny, tj. od jesieni 1939 r. do wiosny, względnie lata, 1940 r., kiedy na ziemiach polskich dokonywano masowych egzekucji przedstawicieli ówczesnej elity społecznej w celu spacyfikowania potencjalnego ruchu oporu. Zachowały się relacje świadków sugerujące, że w Lesie Okręglik egzekucje mogły mieć miejsce jeszcze w 1941 r., a być może nawet w 1942. Rozstrzelani mieli tu być harcerze oraz pacjenci szpitali psychiatrycznych (akcja T4). W tych samych aktach przewijają się informacje o mordzie dokonanym na dzieciach latem 1942 r. Podejrzewano nawet, że może chodzić o dzieci przywiezione z czeskich Lidic k. Pragi, które na krótko pojawiły się w Łodzi w czerwcu 1942 r. Hipoteza ta jednak nie została potwierdzona. W aktach sprawy znajduje się także zeznanie świadczące o tym, że Niemcy mogli dokonywać także egzekucji osób narodowości żydowskiej, względnie bliżej nieokreślonych opozycjonistów niemieckich, przywiezionych z głębi Rzeszy.

Przeprowadzone w 2011 r. badania archeologiczne w Lesie Okręglik (ryc. 2-9) pozwoliły zweryfikować dotychczasowe ustalenia prokuratorskie. Wydaje się, że grób odpowiadający odkrytej jamie nr I został wybrany niedługo po zbrodni, o czym świadczył brak śladów kopania mogiły oraz zalegające w dolnych partiach jamy oraz po jej bokach kończyny ciał ofiar (ryc. 10-15). Można przyjąć, że pierwotnie w jamie tej znajdować się mogło maksymalnie około 140-200 ciał. Na podstawie badań antropologicznych udało się ustalić, że wśród pochowanych ofiar obok osób dojrzałych i w sile wieku była młodzież, co odpowiadałoby informacjom o pochowaniu tu harcerzy. W większości ofiarami byli zapewne mężczyźni. Odkryte w jamie nr I zabytki sugerują, że pochowane ofiary zginęły na początku wojny.

Zidentyfikowano powierzchnię areału wynoszącą około 20 arów, na którym prowadzone były prace ziemne w czasie II wojny światowej. Stwierdzono, że teren ten mógł pomieścić najwyżej kilka podobnych mogił. Podawana w opracowaniach historycznych liczba 5 tys. osób, które miały być pochowane pierwotnie w Lesie Okręglik, staje się więc niewiarygodna i należy ją ograniczyć, być może nawet do kilkuset ofiar. Wykryta, przy użyciu świdra strzemiączkowego (ryc. 16), w pobliżu wspomnianych mogił jama zawierająca przepalone kości oraz popiół potwierdzałaby fakt wydobywania i palenia zwłok ofiar przez Niemców tuż przed zakończeniem działań wojennych w celu tuszowania śladów i skali zbrodni. Mimo sporego potencjału poznawczego, ograniczony charakter badań przeprowadzonych w 2011 r. nie pozwala uznać powyższych wniosków za w pełni potwierdzone. Dlatego warto byłoby w ramach porządkowania miejsc pamięci z czasu II wojny światowej przeprowadzić całościowe badania terenu.

W przypadku Lasu Lućmierskiego (ryc. 17-21) celem badań podjętych w 2012 r. nie było poszukiwanie śladów represji z początku wojny, lecz miejsca pochówku ofiar prawdopodobnie największej publicznej egzekucji na ziemiach polskich wcielonych do III Rzeszy, jaka miała miejsce 20 marca 1942 r. w Zgierzu. Z akt prokuratorskich wynika, że pochowane w Lesie Lućmierskim ciała stu ofiar zbrodni zgierskiej zostały wydobyte przez Niemców w 1944 r. i poddane kremacji. Według innej wersji ekshumacja dokonana została po zakończeniu działań wojennych, a ciała przeniesiono pod znajdujący się w lesie drewniany krzyż.

W wyniku przeprowadzonych prac archeologicznych udało się zlokalizować i przebadać prawdopodobne pierwotne miejsce pochówku ofiar egzekucji zgierskiej, za czym przemawia usytuowanie jamy grobowe, jej wymiary i orientacja (ryc. 22-27) oraz w pewnym stopniu chronologia odkrytych zabytków (monet). Także znalezione przedmioty świadczą, że z jednej strony były one własnością osób należących do szeroko rozumianej inteligencji (wysokiej jakości protezy dentystyczne, złote koronki) (ryc. 28), z drugiej są charakterystyczne dla więźniów (łyżki) (ryc. 29). W pełni rozstrzygające mogłoby być odnalezienie protokołu domniemanej ekshumacji prowadzonej po wojnie, ewentualnych zdjęć lotniczych badanego terenu z okresu II wojny światowej czy zidentyfikowanie fragmentów kości należących do osobnika płci żeńskiej. Ponieważ w trakcie egzekucji zgierskiej rozstrzelane zostały cztery kobiety, możliwe byłoby porównanie odkrytego materiału genetycznego z materiałem pobranym od rodzin ofiar. Dowodem mogłoby być także nie budzące wątpliwości wykazanie, że odkryty sygnet z inicjałami „WG” (ryc. 30) należał do jednej z ofiar egzekucji zgierskiej, np. do Wacława Góreckiego (ryc. 31), dowódcy AK na dzielnicę Łódź-Północ, na co pośrednio wskazują m.in. wspomnienia Anieli Skirzyńskiej (ryc. 32), która znała go osobiście i była świadkiem jego aresztowania.

Od 2010 r. członkiem zespołu badawczego realizującego projekty z zakresu archeologii najnowszej jest mgr Wiktor Duda.

Kolejne badania, podjęte w 2013 r. wykonane zostały na zlecenie Wojewódzkiego Komitetu Ochrony Miejsc Pamięci i Męczeństwa w Łodzi. Celem prac badawczych było odnalezienie mogiły ze szczątkami ekshumowanymi w 1945 r. z pierwotnego miejsca pochówku ofiar egzekucji zgierskiej. W świetle posiadanych informacji szczątki te miały zostać przeniesione w miejsce, w którym obecnie znajduje się krzyż oraz pomnik z napisem „W 10-LECIE WALKI Z FASZYZMEM O WOLNOŚĆ I DEMOKRACJĘ MĘCZENNIKOM ZAMORDOWANYM PRZEZ OKUPANTA HITLEROWSKIEGO”.

Badania doprowadziły do odkrycia w obrębie wspomnianego miejąca pamięci jamy grobowej zawierającej zbutwiałe elementy drewnianej trumny. Odkryto tu ponad czterysta fragmentów przemieszanych kości ludzkich, pochodzących od różnych osób oraz kilkadziesiąt przedmiotów, m.in. okładkę modlitewnika, łyżkę, protezy dentystyczne, przybory toaletowe. Obok trumny, pod samym krzyżem, znaleziono kilka butów cywilnych; w jednym z nich znajdował się ukryty kłębek nici z igłą.

Wyniki analiz antropologicznych, wykonane przez dra hab. Wiesława Lorkiewicza z Katedry Antropologii Uniwersytetu Łódzkiego wskazują jednak, że obok licznych kości dorosłych mężczyzn, w grobie znajdywały się także szczątki należące do kilku kobiet oraz dzieci. Na obecnym etapie badań nie można więc jednoznacznie stwierdzić, czy w odkrytym grobie złożone zostały szczątki ofiar egzekucji zgierskiej. Teoretycznie pochówek ten mógł nawet w całości być związany z ofiarami z początkowego okresu wojny lub innego nieznanego nam tragicznego epizodu wojennego. Jest jednak wielce prawdopodobne, że ramach powojennej akcji zbierania szczątków ofiar w Lesie Lućmierskim, dokonano wspólnego pochówku, w którym znalazły się szczątki należące do ofiar egzekucji w Zgierzu oraz osób, które zginęły w innych okolicznościach, np. w ramach zbrodni niemieckich na polskiej inteligencji popełnionych w Lesie Lućmierskim w latach 1939–1940. Najważniejszym argumentem przemawiającym za tym, że złożono tu szczątki ofiar zbrodni zgierskiej jest brak jakichkolwiek przesłanek wskazujących inną lokalizację.

Aktualne wyniki badań wymagają dalszych weryfikacji. W pełni rozstrzygające byłyby wspomnienia osób pamietających uroczystości pogrzebowe z 1945 r. Mimo przeprowadzonych w 2014 r. badań przez studentów etnologii Uniwersytetu Łódzkiego nie udało się jednak odnaleźć świadków tego wydarzenia. Inną możliwością są badania genetyczne. W tym celu szczątki kostne zostały poddane wstępnej analizie przez dr hab. n. med. Renatę Jacewicz z Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Na zlecenie Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Łodzi w Zakładzie Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego pobrane zostały z kolei próbki do dalszych badań porównawczych. Niezwykle istotne jest jednak uzyskanie materiału genetycznego od żyjących członków ofiar egzekucji w Zgierzu.

Badania archeologiczne zrealizowane zostały przez Instytut Archeologii Uniwersytetu Łódzkiego ze wsparciem Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich (Oddział w Łodzi). Prace prowadzone były pod kierunkiem dr. Olgierda Ławrynowicza, przy współpracy z mgr. Wiktorem Dudą, pod opieką naukową prof. dr. hab. Mariana Głoska z IA UŁ.